niedziela, 18 listopada 2012

Weekendzik

Od piatku w domu bylam przez jakies 2 godziny, mhm...Pozostawie, to bez komentarza ;)

W piatek nocka u Dody i cwiczenia, ze prawie co sie nie porzy**alam... No, ale juz powoli zaczynaja byc widoczne efekty, moich wysilkow i praktycznie nic nie jedzenia :D

Wczoraj centrum z ekipcia :) dawno tak sie nienasmialam jak wczoraj. Dissowanie Murzyna East Cost, Tupac, terror byl jak nic :D Pozniej mielismy isc do Ace, ale madry Rastio mial tylko odbitke dowodu, i go nie wpuscili, DEEEEBIL :) wiec zwinelismy do Karmy, ktora pozostawiam bez komentarza. Tyle malolatow co oni tam powpuszczali, to byla jakas masakra. Typiary wymalowane i ubrane jak suczki, tylko po to zeby mogly wejsc do srodka, bo ofc mialy moze po 16 lat ? Tak, witamy w Trondheim :p
Rozumiem, ze klub chce zarobic, ale zeby wpuszczac wszystkich,do takiego malego lokalu, to juz jest szczyt. Kazdy na kazdego wchodzil, nie bylo miejsca zeby sie ruszyc, z Malin i z Pyra pchalysmy wszystkich, ktorzy nas pchali. Wychodzilam tam z siebie :/... Pozniej powrot do Pyry, bo do mnie byl dojazd, ale zaden kierowca nie wiedzial skad odjezdza i o ktorej, znaczy sie kazdy mowil co innego, wiec FUCK IT :) Skype do 6 rano, i sniadanie mistrzow przy wyborowej muzyce :) Taaaak mimo wszystko weekend sie udal :p


Dzisiaj spokojna niedziela, kino z Doda, mial byc Twilight, ale juz miejsc nie bylo, wiec lipton. Ale w tygodniu sie tam wybieramy :p Ogolnie kino <3 haha wspomnienia na lata :p


01.12.12 otwieraja Ricksa, i trzeba tam isc <3











Brak komentarzy:

Prześlij komentarz