sobota, 24 listopada 2012

Sie dzieje sie :D

Kocham spontaniczne imprezy <3 po prstu mina Kojota bezcenna jak sie dowiedzial ze opijamy jego urodziny, a lepsze jest to, ze wgl jeszcze wczoraj popoludniu nas nie znal :) no i plus, ma urodziny dopiero w poniedzialek :D. Wycieczka po Pyre, zlapalismy gume i zmieniali kolo przy cmentarzu, kazdy na bombie ;) Poszlismy cala ekipa do niego i sie zaczelo :) Zostalam nazwana "Marysia" przez cala noc kazdy do mnie EEEE MARYSIA, sie wkurzalam sie :p ale fajnie bylo :p Swider usypial mnie haha :D

Kac Morderca z samego rana <3, co tam sie wgl dzialo, chyba nigdy nie przezylam takiego kaca, na odwalaniu takich glupot, Fryta ze smiatanki do kawy hahhahahha <3 Kocham ich !
Biedna Ania jeszcze na kacu poszla na  kurs norweskiego o.O

Zaraz poprawka z wczoraj <3, trzeba sie ogarnac i ruszac w miasto :p

Kocham to zycie <3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz