Chcialabym, zeby sie juz nigdy nie odezwal/a, bo jak juz zapominam, to wtedy telefon zaczyna dzwonic. I wtedy jest ta mysl, ze nie odbierzesz, bo chcesz zapomniec i dac nauczke za to wszystko, ale zaraz ta druga mysl ze nie wytrzymasz bez uslyszenia jej/jego glosu. Latwiej by bylo, gdyby po prostu dal/a spokoj. Juz tak latwo bylo, ale wszyscy zaczeli mowic o tej osobie, i wszystko powrocilo. Nie zaluje niczego, ale jak na razie chcialabym, zeby przestalo mi zalezec, bo to co jest najgorsze to to, ze zalezy tylko mi..
Niby jest latwiej, jak slysze jej/jego glos, bo czuje sie jakby wszystko bylo okej, ale wiem ze nie jest i juz nigdy nie bedzie...
Chce po prostu zapomniec i zeby przestaly naplywac lzy do oczu, kiedy wracaja wspomnienia...
Niby to wszystko bylo zemsta, ktora sie udala, ale to wszystko potoczylo sie nie po mojej mysli...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz